Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Po zwolnieniu pracownika ŚKSM, Solidarność apeluje do Ministra Skarbu

Przejęcie przez Agencję Rozwoju Przemysłu Kieleckich Kopalni Surowców Mineralnych miało uratować spółkę przed upadkiem. Cel ten został osiągnięty w styczniu, ale, jak przekonują związkowcy, w Marmurach nadal nie dzieje się za dobrze.

Kiedy w styczniu Agencja Rozwoju Przemysłu przejmowała Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych, pracownicy popularnych Marmurów oraz osoby zaangażowane w ratowanie spółki odetchnęły z ulgą. Firma z długoletnią tradycją była uratowana. Niestety, jak przekonuje NSZZ Solidarność, lepsze czasy wcale nie nadeszły. Czarę goryczy przelało zwolnienie jednego z pracowników, który jest także członkiem komisji zakładowej związku. W ostatnich dniach otrzymał on wypowiedzenie z pracy w trybie dyscyplinarnym za spowodowanie wypadku. Sam zainteresowany mówi, że doszło do niego nie z jego winy.

- Tego feralnego dnia wykonywałem również inne czynności. Dostałem jednak polecenie na odwiezienie kilku wozideł. Po przesypaniu dwóch ciężarówek hałda się osunęła i runęło ok. 150 ton. Ściana była pionowa i kierownik kopalni powinien sprawdzić czy to nie zagraża bezpieczeństwu. Brakuje rąk do pracy na dole - mówił na konferencji prasowej Stanisław Pustuła.

Związkowcy uważają, że zdarzenie, do którego doszło na terenie jednej z kopalni ŚKSM-u, jest wypadkową działań nowego zarządu.

- Dzisiaj dochodzi do absurdu, że zwalnia się wieloletnich kierowników, a w ich miejsce powołuje się nowych dyrektorów - przekonuje Jacek Michalski, przewodniczący komisji zakładowej NSZZ Solidarność w ŚKSM.

Pan Stanisław Pustuła, który jest pracownikiem objętym szczególną ochroną prawną, przekonuje również, że dla nowych władz spółki stał się niewygodny.

- Po wejściu Henryka Ciosmaka, chciał on skrócić pracownikom kopalni przerwę do 15 minut. Wywalczyłem dla nich pół godziny - dodaje Pustuła.

Prezydium Zarządu Regionu NSZZ Solidarność wystosowało już pismo, które trafi do Agencji Rozwoju Przemysłu i Ministra Skarbu Państwa. Temat ma również zostać podjęty podczas krajowego zjazdu związku.

- Prezydium przyjmuje to wydarzenie jako bezprzykładne uderzenie w prawa pracownicze i związkowe, mające na celu zastraszenie załogi, dzięki której ten zakład został obroniony i nadal istnieje. Fakt ten wpisuje się w szereg wcześniejszych decyzji pracodawcy, czego dowodem są rozliczne skargi i procesy sądowe - argumentuje Waldemar Bartosz, przewodniczący związku w regionie.

W piśmie Solidarność domaga się uchylenia, ich zdaniem, bulwersującej decyzji. Niewykluczone również, że w najbliższym czasie zorganizowana zostanie ogólnowojewódzka akcja w obronie praw pracowniczych.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
ZGŁOŚ INTERWENCJĘ

Masz temat? Napisz do nas!

Reklama
Reklama