Propozycja pracy w Kielcach zaskoczyła Bartosza.O tym jakie wrażenia mu towarzyszą oraz jak został przyjęty przez członków nowej teatralnej rodziny, opowiada artysta
W ogóle się tego nie spodziewałem(..) zawsze mi się wydawało, że praca w teatrze mnie czeka w bliżej nieokreślonej przyszłości, a tu nagle okazało się że ta przyszłość jest dużo bliższa(..)Jest to duże zaufanie ze strony teatru i pana dyrektora. Zarówno zespół aktorski jak i wszyscy pracownicy których miałem okazję jak dotąd poznać, przyjęli mnie bardzo ciepło, z otwartością
Zmiana miejsca pracy to również wejście w nowe środowisko i okazja do nabrania nowych doświadczeń. Podczas konferencji młody aktor powiedział, czego chciałby się nauczyć od swoich nowych partnerów i partnerek scenicznych. Choć scenariusz na życie Bartosza Siwczyka wcale nie zapowiadał się aktorsko, ostatecznie to właśnie jego możemy podziwiać na deskach „Kubusia”.
Przez chwilę chciałem być twórcą gier komputerowych, marzyłem o zastaniu reżyserem, pisaniu książek i wierszy (..) wszystkie moje dziecięce marzenia zawsze się obracały wokół szeroko rozumianego tworzenia dla drugiego człowieka.
Dla wielu lalka tylko drewno, tkanina i farba. Ale w rękach mistrza te przedmioty zaczynają oddychać. W Teatrze Lalki i Aktora „Kubuś” praca z lalkami to dla każdego aktora niemal codzienność.
Mam doświadczenie lalkarskie za sobą, mam nadzieję że podołam(..)lalki są bardzo specyficzną formą teatralną
Wiosna w teatrze zapowiada się wyjątkowo. Zdolności aktorskie Bartosza widzowie będą mogli sprawdzić już w najbliższą niedzielę podczas spektaklu „Szelmostwa Lisa Witalisa”, w którym zagra głównego bohatera. Zastąpi w tej roli odchodzącego z teatru Patryka Sztęborowskiego. Debiutantowi życzymy przysłowiowego połamania nóg oraz wielu niezapomnianych chwil na kubusiowej scenie.










Napisz komentarz
Komentarze