Piątkowy wieczór zgromadził ponad setkę mieszkańców na wyjątkowym wernisażu. Fotograficzna wystawa jest artystyczną refleksją nad kobiecością. Jak wyjaśnia jej autor – Jarosław Sokołowski – miał być to manifest samoakceptacji, wbrew przyjętym normom społecznym „o kobiecie zawsze wymalowanej i wystrojonej”.
Zamiast prawdziwych twarzy kobiet, widzimy maski, które kobieta przywdziewa właśnie z tych społecznych powodów. Chciałem zrobić coś innego, pokazać kobietę naturalną, taką jak chce ona siebie widzieć. Tu nie ma popisów photoshopowych, artystycznych, to jest czysty obraz, który jest wyborem kobiety - jak chciała być ubrana, jak chciała wyglądać - wyjaśnia Jarosław Sokołowski, fotograf.
Zobacz także:
Współorganizatorem było Stowarzyszenie Od Nowa, które nadało wydarzeniu wydźwięku społecznego, skłaniając uczestników do refleksji nad emocjami i życiowymi doświadczeniami kobiet.
Każda twarz to odrębna historia ponieważ każda kobieta doświadczyła różnego rodzaju przemocy, czy różnego rodzaju inne doświadczenia jak choroby, straty. Tutaj mamy bardzo wiele historii. Mam nadzieję, że każdy uczestnik dziś będzie miał szansę porozmawiać z tymi kobietami, które dały się sfotografować - mówi Karolina Nowek, Prezes stowarzyszenia.
Projekt rozpoczął się w lutym ubiegłego roku. Do sesji zostało zaproszonych 100 kobiet. Ostatecznie na wystawie pojawiło się 30 fotografii.
70 z nich nie zaakceptowało się na tych fotografiach, twierdząc, że ona tak nie wygląda, bo wyszła zbyt staro, zbyt zmęczenie, zbyt pomarszczenie. Innymi słowy, nie akceptują swojego wyglądu. Jest to duży problem - dodaje Sokołowski.
Jak podkreślano podczas oficjalnego otwarcia, celem wystawy było zwrócenie uwagi na wewnętrzną wartość człowieka. Zdjęcia można podziwiać w Miejskim Centrum Kultury przez dwa tygodnie. Wernisaż uświetniły występy artystyczne przygotowane przez Annę Tchórzewską oraz niezawodną młodzież prowadzoną przez Małgorzatę Skuzę.










Napisz komentarz
Komentarze