Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 26 czerwca 2026 01:17
Reklama
Reklama

Nowe rozkłady jazdy w Skarżysku-Kamiennej. Chaos czy zmiana na lepsze?

Nowe rozkłady jazdy komunikacji miejskiej w Skarżysku-Kamiennej budzą emocje jeszcze przed ich wejściem w życie. Część mieszkańców obawia się, że zmiany utrudnią im dojazd do pracy, szkoły czy najważniejszych punktów w mieście. O tym, z czego wynikają korekty, czym jest taktowanie kursów i dlaczego bezpłatna komunikacja ma pomóc mieszkańcom w przetestowaniu nowych połączeń, rozmawialiśmy z Marcinem Gromadzkim, właścicielem firmy odpowiedzialnej za przygotowanie rozkładów jazdy.
Kliknij aby odtworzyć

Jak podkreślał gość programu, przy układaniu rozkładów jazdy podstawą nie są wyłącznie względy ekonomiczne, ale przede wszystkim rzeczywisty popyt, czyli dane pokazujące, gdzie i kiedy pasażerów jest najwięcej.

— Przede wszystkim istniejący popyt. Trzeba zrobić badania i to się stało — mówił Marcin Gromadzki. Wyjaśniał, że takie analizy mogą być prowadzone przez ankieterów lub przy wykorzystaniu bramek liczących pasażerów, które coraz częściej pojawiają się w nowoczesnych autobusach.

Na podstawie takich danych ustala się, gdzie kursów powinno być więcej, a gdzie zainteresowanie jest mniejsze. Gromadzki zaznaczył jednak, że samo ograniczanie kursów tam, gdzie pasażerów jest niewielu, nie byłoby optymalizacją, lecz prostą redukcją.

— Optymalizacja oferty przewozowej to tak naprawdę wywindowanie standardów tam, gdzie pasażerów jest najwięcej, dokładanie kursów, a tam, gdzie pasażerów nie ma, redukowanie. Absolutnie nie wolno skupić się na tym, żeby tylko ograniczać te fragmenty, gdzie pasażerów jest bardzo mało — tłumaczył.

Nie więcej autobusów, ale bardziej regularne kursy

Jednym z głównych założeń zmian jest bardziej rytmiczne rozłożenie kursów. Jak wyjaśniał rozmówca, mieszkańcy często zgłaszali problem polegający na tym, że kilka autobusów w podobnym kierunku odjeżdżało niemal jeden po drugim, po czym następowała długa przerwa.

Nowe rozkłady mają ten problem ograniczyć. Chodzi o taką koordynację linii, aby na wspólnych odcinkach autobusy pojawiały się w bardziej równych odstępach czasu.

— Jeśli na danym odcinku mamy na przykład dwie linie z częstotliwością sześćdziesięciominutową, to wyznaczenie kursów idealnie pośrodku dla każdej z tych linii powoduje, że pasażer ma autobusy średnio co 30 minut — wyjaśniał Marcin Gromadzki.

Jednocześnie przyznał, że taka zmiana może być trudna dla osób przyzwyczajonych do konkretnej godziny odjazdu jednej linii. Dlatego, jak podkreślał, warto patrzeć nie tylko na pojedynczy numer autobusu, ale na całą sieć połączeń.

— To oczywiście powoduje niezadowolenie tych, którzy byli przyzwyczajeni do konkretnego odjazdu w ramach jednej linii, ale jeśli zaznajomią się z ofertą jako całością, to odkryją, że per saldo oferta będzie lepsza — mówił.

Miasto rozproszone, oczekiwania wysokie

Skarżysko-Kamienna jest miastem rozległym, z wieloma osiedlami oddalonymi od siebie i od centrum. To, zdaniem Marcina Gromadzkiego, istotnie komplikuje projektowanie komunikacji miejskiej.

Mieszkańcy oczekują bezpośrednich połączeń z najważniejszymi punktami: dworcem, szpitalem, urzędem miasta, szkołami czy zakładami pracy. Jednocześnie chcieliby, aby autobusy jeździły często. Te oczekiwania są trudne do pogodzenia bez znaczącego zwiększenia liczby wozokilometrów, a więc także kosztów dla miasta.

— W mieście wielkości Skarżyska-Kamiennej nie akceptuje się przesiadek. Każdy chce dojechać wszędzie. Dlatego autobusy komunikacji miejskiej meandrują — tłumaczył.

Jak dodał, w „czystym” układzie komunikacyjnym linie prowadziłyby głównie w relacjach wschód–zachód i północ–południe, z przesiadkami. W praktyce jednak mieszkańcy mniejszych i średnich miast często oczekują kursów bezpośrednich, nawet jeśli oznacza to dłuższą trasę i niższą częstotliwość danej linii.

Konsultacje społeczne i fala krytyki

Nowe rozkłady były konsultowane z radami osiedli i mieszkańcami. Według Gromadzkiego ostateczna wersja nie jest wyłącznie pierwotną koncepcją firmy, ale została znacząco zmieniona po uwzględnieniu uwag zgłaszanych w konsultacjach.

— My nie do końca jesteśmy autorami tego rozwiązania, które zostanie wdrożone, bo koncepcja autorska została bardzo mocno poprawiona w procesie konsultacji społecznych — zaznaczył.

Odnosząc się do krytycznych komentarzy w internecie, gość programu przyznał, że każda zmiana w komunikacji miejskiej wywołuje niezadowolenie. Część obaw może jednak wynikać z tego, że pasażerowie porównują jedynie stary i nowy rozkład jednej linii, nie sprawdzając alternatywnych połączeń.

— W Skarżysku-Kamiennej nie ma pogorszenia jakości poprzez nowe rozkłady jazdy. Nie ma redukcji oferty przewozowej. Jest tylko porozkładanie kursów bardziej rytmicznie plus spełnienie postulatów mieszkańców — przekonywał.

Jednocześnie podkreślał, że jeśli po wdrożeniu zmian pojawią się powtarzające się, konkretne postulaty, rozkłady będzie można skorygować.

— To nie jest coś, czego nie można naprawiać. Skorygować tak, ale nie wywrócić do góry nogami całej idei — mówił.

Trzy miesiące bezpłatnej komunikacji jako test

Ważnym elementem zmian jest wprowadzenie bezpłatnej komunikacji miejskiej, na razie testowo na trzy miesiące. Zdaniem Marcina Gromadzkiego to dobry moment, aby mieszkańcy mogli sprawdzić nowe połączenia bez dodatkowych kosztów i przyzwyczaić się do innego sposobu korzystania z sieci.

— Mieszkańcy mają możliwość w szerszym zakresie skorzystania z komunikacji miejskiej, poznania różnych alternatyw, dopasowania się — mówił.

Trzymiesięczny okres testowy obejmie również początek roku szkolnego, czyli moment, w którym komunikacja miejska wraca do bardziej typowego rytmu. Dopiero wtedy będzie można ocenić, jak nowe rozkłady sprawdzają się w praktyce przy regularnych dojazdach do szkół, pracy i najważniejszych punktów w mieście.

— Trzy miesiące testów, czyli moment, w którym zacznie się kolejny rok szkolny i miasto wróci do normalnego cyklu nauki szkolnej, to chyba najlepszy czas na zbadanie efektów — ocenił Marcin Gromadzki.

Cel: więcej pasażerów i mniej samochodów

Według rozmówcy celem wprowadzenia bezpłatnej komunikacji oraz uporządkowanych rozkładów jest zwiększenie liczby pasażerów. Miasta, które wcześniej zdecydowały się na podobne rozwiązania, notowały nawet około 25-procentowy wzrost zainteresowania komunikacją miejską.

— Te 25 procent pasażerów dodatkowo to więcej miejsc parkingowych dostępnych dla tych, którzy nadal zostaną przy samochodzie, mniejsze natężenie ruchu i spadek lokalnych minikorków w porach dowozów dzieci do szkół czy dojazdów do największych zakładów pracy — wyliczał.

Marcin Gromadzki przypomniał również wcześniejsze doświadczenia Skarżyska-Kamiennej. Po badaniach z 2019 roku wprowadzono poprzednie zmiany w rozkładach. Jak mówił, w okresie popandemicznym, kiedy w wielu miastach podobnej wielkości liczba pasażerów spadała, w Skarżysku odnotowano wzrost.

Szczególnie dobrze, według jego relacji, sprawdziły się sobotnie rozkłady jazdy, które zostały przygotowane w bardziej matematyczny i uporządkowany sposób.

— W sobotę mamy wzrost liczby pasażerów aż o 25 procent — mówił.

Korekty tak, chaos nie

Gość programu nie wskazał na razie konkretnych punktów, które należałoby zmienić jeszcze przed wdrożeniem rozkładów. Jego zdaniem najpierw trzeba pozwolić systemowi zadziałać, zebrać dane i dopiero na tej podstawie podejmować decyzje.

— Na pewno błędem jest działanie chaotyczne pod wpływem pojedynczych postulatów, bo czasami realizując postulat jednej osoby niezadowolonej, pogarszamy sytuację dziesięciu innym, które z danego rozwiązania będą zadowolone — podkreślił.

Nowe rozkłady jazdy będą więc weryfikowane w praktyce. Najbliższe tygodnie i miesiące pokażą, czy zmiany okażą się dla mieszkańców zamieszaniem, czy jednak krokiem w stronę bardziej uporządkowanej i wygodniejszej komunikacji miejskiej w Skarżysku-Kamiennej.

Kim jest Marcin Gromadzki?

Marcin Gromadzki to specjalista w zakresie organizacji publicznego transportu zbiorowego i właściciel firmy Marcin Gromadzki Public Transport Consulting z Gdyni. Z transportem zawodowo związany jest od końca lat 80., a od 1992 roku pracuje jako rzecznik prasowy i projektant komunikacji w Zarządzie Komunikacji Miejskiej w Gdyni. Jest absolwentem ekonomiki transportu na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu Gdańskiego.

Od 2008 roku prowadzi firmę Public Transport Consulting, która zajmuje się m.in. badaniami popytu, analizą preferencji pasażerów, optymalizacją sieci komunikacyjnych, opracowywaniem koncepcji zmian w publicznym transporcie zbiorowym oraz przygotowywaniem gotowych do wdrożenia rozkładów jazdy. Firma realizowała projekty dla różnych samorządów, łącząc analizy ekonomiczne, badania marketingowe i praktyczne doświadczenie w organizacji komunikacji miejskiej.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
ZGŁOŚ INTERWENCJĘ

Masz temat? Napisz do nas!

Reklama
Reklama