Do rozpoczęcia sesji wymagana była obecność co najmniej 13 radnych, na posiedzenie stawiło się 12 osób. Na sali nie pojawił się liczący dziewięcioro radnych największy opozycyjny klub Prawa i Sprawiedliwości. W obradach nie uczestniczyło także czworo radnych niezrzeszonych. Była to czwarta nieudana próba przyjęcia uchwały dotyczącej konsolidacji miejskich zobowiązań.
Po nieudanej sesji prezydentka Kielc Agata Wojda oceniła, że nieobecność części radnych była jawnym bojkotem obowiązków. Jej zdaniem działania opozycji coraz częściej prowadzą do blokowania projektów, które mają umożliwić miastu dalsze inwestowanie i korzystanie ze środków zewnętrznych.
Chcemy miasto rozwijać, chcemy korzystać ze środków zewnętrznych i za chwilę zaczniemy mieć związane ręce. Musimy poważnie zastanowić się, które inwestycje są możliwe do realizacji – powiedziała Wojda.
Zapowiedziała, że władze miasta ponownie przedstawią projekt konsolidacji. Podkreśliła, że Kielce złożyły wnioski do Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności. Miasto ubiega się o około 120 mln zł preferencyjnego finansowania na inwestycje związane m.in. z budową podziemnych części parkingów wielopoziomowych, infrastrukturą drogową i systemami teleinformatycznymi. Jak zaznaczyła, ewentualne przyznanie środków będzie oznaczało konieczność wpisania inwestycji do dokumentów finansowych miasta i zabezpieczenia pieniędzy na ich realizację.
Albo korzystamy z preferencyjnych pożyczek i inwestujemy w Kielce, albo zaciskamy pasa, zatrzymujemy rozwój miasta na kilka lat i spłacamy kredyty zaciągnięte przez poprzedników – powiedziała.
Wojda zadeklarowała gotowość do dalszych rozmów z radnymi. Podkreśliła, że władze miasta zapraszały ich do dyskusji nad szczegółami operacji, jednak nie wszyscy skorzystali z tej możliwości. Dodała, że bez konsolidacji nie będzie możliwe zrealizowanie wszystkich planowanych inwestycji, bo miasto musi wygospodarować wkłady własne oraz zapewnić finansowanie preferencyjnych pożyczek.
Europejski Bank Inwestycyjny nie może – według prezydentki – zastąpić planowanej operacji. Dostępna linia kredytowa została już przeznaczona na wkłady własne do wcześniej przygotowanych przedsięwzięć współfinansowanych z funduszy europejskich. Nowe programy, w tym Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności oraz zapowiadane środki na modernizację budynków oświatowych, stwarzają dodatkowe możliwości, do których miasto musi być finansowo przygotowane.
Podczas briefingu po nieudanej sesji szef klubu KO Michał Piasecki nazwał postawę nieobecnych radnych polityczną dezercją i blokowaniem rozwoju miasta. Radny Marcin Chłodnicki ocenił zachowanie opozycji jako pogardę dla obowiązków radnego i mieszkańców. Z kolei Wiktor Pytlak dodał, że miasto stało się zakładnikiem „brudnej gry politycznej”.
Tymczasem jeszcze przed sesją przewodniczący klubu PiS Marcin Stępniewski nazwał obrady „farsą” i zapowiedział, że radni jego klubu nie wezmą udziału w – jak określił – kosztownym przedstawieniu. Przekonywał, że konsolidacja zwiększyłaby koszt obsługi długu o blisko 100 mln zł.
Przewodniczący rady Maciej Jakubczyk oceniał, że zwołanie sesji w okresie wakacyjnym było próbą wykorzystania chwilowej przewagi głosów. Podkreślał, że wniosek o sesję pojawił się nagle i nie był wcześniej konsultowany z radnymi.
Projekt zakładał skonsolidowanie 354,5 mln zł zadłużenia przez spłatę części kredytów i wykup obligacji. Obecne zobowiązania miały zostać zastąpione finansowaniem udzielonym przez konsorcjum Banku Gospodarstwa Krajowego, PKO Banku Polskiego i Banku Pekao SA. Według władz miasta marża mogła spaść z około 1,4 do 0,7 pkt proc., a spłata zostałaby rozłożona na lata 2027-2048.
W latach 2027-2031 roczne raty miały wynosić od 45 do 51 mln zł, a od 2032 r. wzrosnąć średnio do około 92 mln zł. Operacja nie zwiększałaby – według władz Kielc – łącznego długu miasta, lecz przesuwała część spłat na późniejsze lata.
Na koniec 2025 r. zadłużenie Kielc wynosiło 1 mld 335 mln zł, w tym 713 mln zł kredytów, 167 mln zł pożyczek i 455 mln zł obligacji. Dochody miasta wyniosły 2 mld 243 mln zł, a wydatki 2 mld 261 mln zł.
W poprzednim głosowaniu projekt nie uzyskał większości. Padł remis 12 do 12. Uchwałę poparli radni Koalicji Obywatelskiej oraz dwoje radnych niezrzeszonych, natomiast przeciw byli radni PiS i część radnych bez klubu. W 2025 r. rada miasta dwukrotnie odrzuciła podobne propozycje.

Napisz komentarz
Komentarze