Szalejący wirus grypy zdziesiątkował uczniów kieleckich szkół i przedszkoli. Część placówek nie odczuła spadku frekwencji, jednak jeśli w którejś wirus się już pojawił, szybko doszło do zarażenia innych dzieci.
- Frekwencja w tej chwili w naszym przedszkolu wynosi od 55 do 60%, ale to jest spowodowane okresem grypowym i dzieci od czasu ferii już tak chorują. Nie tylko dzieci, bo personel również mamy zdziesiątkowany – opowiada Jolanta Ksel, dyrektor Przedszkola Samorządowego nr 31 w Kielcach.
Niepokoi nie tylko grypa, ale i koronawirus, który pojawił się już w Polsce. Aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wszelkich infekcji, w placówkach zwraca się szczególną uwagę na zachowanie podstawowych zasad higieny.
- W toaletach umieszczone są instrukcje jeśli chodzi o mycie rąk, do toalet dostarczane są na bieżąco mydło oraz ręczniki papierowe. Rezygnujemy z wyjść grupowych poza teren szkoły, w miejsca publiczne, a w szkole popołudniami dezynfekowane są klamki – tłumaczy Michał Kucmin, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 22 w Kielcach.
Ważne, aby dbać nie tylko o higienę dzieci, które przebywają w szkołach i przedszkolach, ale i innych osób, które znajdują się choć przez chwilę na terenie placówek.
- Zawiesiliśmy również w szatni dla osób, które przychodzą z zewnątrz pojemniki z płynem antybakteryjnym, no i oczywiście apelowaliśmy do rodziców, aby nie posyłali do przedszkola przeziębionych i chorych dzieci – informuje Aleksandra Skarbek-Waldon, dyrektor ds. pedagogicznych w Przedszkolu Niepublicznym Dzieciaki.pl.
Wychowawcy i dyrektorzy szkół na bieżąco śledzą komunikaty, wydawane przez Kuratorium Oświaty. Liczą również na współpracę ze strony rodziców, gdyby u dziecka w szkole czy przedszkolu zostały zaobserwowane niepokojące objawy.









Napisz komentarz
Komentarze