W Końskich wystarczy powiedzieć „wiadomo co, wiadomo gdzie”, aby wszystko było jasne. Nie ma tygodnia aby na felernym skrzyżowaniu nie dochodziło do kolizji i wypadków. Na szczęście, jak do tej pory, nikt nie zginął. Urząd Miasta i Gminy od dłuższego czasu wychodził z propozycją przebudowy skrzyżowania na rondo.
Jak do tej pory spotykaliśmy się z odpowiedzią, że to nie jest najważniejsze zadanie i że postawienie znaków, najpierw mniejszych, potem większych, potem największych, ostatecznie postawienie tam również barier, które mogą ukierunkować, skanalizować ruch, powinno poprawić bezpieczeństwo. Nie znam szczegółowych statystyk, natomiast wiem, że zgodnie z opinią Komendy Powiatowej Policji i zgodnie ze statystykami Komendy Wojewódzkiej Policji, to jest najbardziej wypadkowe miejsce w powiecie koneckim - mówi Krzysztof Obratański, Burmistrz Końskich.
Taka przebudowa nie jest jednak tematem prostym. Ulice Armii Krajowej i Lipowa należą do starostwa powiatowego. Mostowa i Wojska Polskiego są w gruntach gminy. Jako organ nadrzędny, starostwo powiatowe, odpowiada za przebudowę skrzyżowania. Istniało jednak inne rozwiązanie. Samorząd gminy występując z wnioskiem do Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg o przebudowę własnych traktów, mógł w ten sposób przebudować kolizyjne części.
Żeby można było złożyć ten wniosek do 28, musieliśmy mieć jeden dokument kluczowy, czyli postanowienie Starostwa Powiatowego o braku sprzeciwu. Z postępowań administracyjnych to jest najbardziej miękki dokument, ponieważ on przerzuca tak naprawdę odpowiedzialność za przygotowanie i przeprowadzenie inwestycji na inwestora - dodaje Obratański.
Zobacz także:
Do porozumienia jednak nie doszło, a gmina nie mogła złożyć wniosku do programu, którego termin upłynął z końcem sierpnia.
Starostwo powiatowe w Końskich wykonało bardzo rzetelną, urzędniczą pracę, żeby wykazać, że nie możemy tego wykonać na zgłoszenie, tylko powinniśmy ubiegać się o pozwolenie na budowę. Mnie osobiście najciekawszy wydaje się jeden akapit uzasadnienia sprzeciwu wniesionego przez starostwo: "Fakt, że inwestor deklaruje poprawę bezpieczeństwa użytkowników dróg nie może zastępować obowiązku wykazania tego w kompletnej dokumentacji. Tym bardziej, że z załączonego z Komendy Powiatowej Policji w Końskich pisma wynika, że istniejące skrzyżowanie to jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na naszym terenie. Z uwagi na skalę przedsięwzięcia, jego znaczenie dla bezpieczeństwa mieszkańców oraz użytkowników drogi oraz znaczne nakłady finansowe należy przeprowadzić to w formie pełnej, rozwiniętej dokumentacji". Jeżeli powiat konecki jest świadom, że jest to bardzo niebezpieczne miejsce, jeżeli jest przekonany, że wymaga to pełnej dokumentacji i uzyskania pozwolenia na budowę, to ja mam pytanie - dlaczego mając tę świadomość zarządca tego skrzyżowania takiej dokumentacji nie przygotował? Dlaczego nie ubiegał się o pozwolenie na budowę? Dlaczego odrzucał wnioski zarówno radnych powiatowych jak i gminy Końskie o to, żeby to skrzyżowanie przebudować? Rozmawiałem z Panem Starostą. Usłyszałem, że nie jest gotów podpisać wątpliwego dokumentu. Wątpliwego w sensie takim, że wątpliwości co do jego treści mają pracownicy Wydziału Budownictwa, ponieważ jego najważniejszym zadaniem jest dbałość o bezpieczeństwo swoje i urzędników. W związku z tym bezpieczeństwo kierowców, bezpieczeństwo naszych mieszkańców musiało zejść na dalszy plan - mówi Burmistrz.
Inaczej do tematu podchodzi starostwo, które wskazuje na szereg zaniedbań proceduralnych wniosku oraz fakt istniejących sieci kolizyjnych znajdujących się pod skrzyżowaniem.
Po rozpoznaniu zgłoszenia o zamiarze wykonywania robót budowlanych okazało się, że to nie jest przebudowa w istniejącym pasie ruchowym, jest to rozbudowa, a takowa rozbudowa niestety wymaga wydania decyzji o pozwoleniu na budowę. Tego się nie da ominąć, nie można tego nazwać nadmierną biurokracją - tłumaczy Wojciech Owczarek, członek zarządu powiatu koneckiego.
Starostwo jednak przyznaje, że problem jest znaczący i nie wyklucza zgłoszenia przebudowy skrzyżowania w ramach własnego wniosku, lecz już w kolejnych naborach programu.
Ustawienie szykan, czyli separatorów nie przyniosły oczekiwanego skutku. Też uważamy, że to skrzyżowanie należy przebudować, rozbudować w sposób taki, aby stało się ono skrzyżowaniem okrężnym. Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, oczywiście będzie to przedmiotem, może nawet najbliższych decyzji, żebyśmy my taki wniosek złożyli, który będzie oczywiście poprzedzony taką samą prośbą, na którą my wyraziliśmy zgodę. Być może zwrócimy się do Pana Burmistrza o zgodę do dysponowania nieruchomościami, które są jego własnością - dodaje Owczarek.
A tymczasem, z tygodnia na tydzień, licznik kolizji ciągle rośnie. Skrzyżowanie jest duże, z dobrą widocznością i oznakowaniem. A mimo to generuje wiele problemów wśród kierowców. Zachowajmy szczególną ostrożność, bo na poprawę sytuacji, przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Oby przy kolejnych próbach, samorządom udało się znaleźć język porozumienia.
Napisz komentarz
Komentarze