Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 10 kwietnia 2026 06:17
Reklama

Artykuły

Młodzi Demokraci z Kielc proszą parlamentarzystkę o pomoc
Młodzi Demokraci z Kielc proszą parlamentarzystkę o pomoc
Od 9 sierpnia jesteśmy wspólnie z radnymi i mieszkańcami zaangażowani w obronę 84 drzew, które mają być wycięte w ramach przebudowy kompleksu drogowego w rejonie ŚCO.    Na ostatnim proteście wspólnie z mieszkańcami ulicy Karczówkowskiej i innych ulic znajdujących się na Osiedlu Jagiellońskim zdecydowaliśmy, że w tej sprawie pomóc nam może interwencja poselska.    Zwróciliśmy się, więc do Pani Poseł na Sejm RP Marzeny Okły-Drewnowicz z prośbą o interwencję poselską, której treść przesyłamy poniżej:   "W imieniu mieszkańców ulicy Karczówkowskiej i sąsiadujących przecznic, których dotyczy bezpośrednio inwestycja związana z przebudową skrzyżowania zbiegów ulicy Karczówkowskiej, Jagiellońskiej, Podklasztornej i Kamińskiego prowadzoną pod nadzorem organów Urzędu Miasta Kielc, Miejskiego Zarządu Dróg i Architekta Miejskiego wskazujemy, iż proces wdrażania projektu do inwestycji na obecnym etapie nie odpowiada stanowisku mieszkańców terenów wskazanych powyżej oraz zwracamy się z prośbą o poselską interwencję. Na etapie konsultacyjnym projekt był wdrażany w roku 2015 i nie uwzględniał w żaden sposób czynników, które na obecnym etapie są dla bezpieczeństwa i rozwoju najważniejsze. Od kilku tygodni w przestrzeni publicznej toczy się gorąca debata o konieczności zmiany projektu w jego obecnym kształcie. Inwestycja przewiduje wycinkę 84 drzew, których wiek i umiejscowienie w infrastrukturze zielonej tej ulicy posiada walory ekologiczne, estetyczne i zabytkowe. Mieszkańcy stoją w opozycji do postanowień i decyzji władz, które podjęte zostały z rażącym naruszeniem przepisów Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Działania takie charakteryzowały pracę Urzędu Miasta poprzedniej kadencji i doprowadziły do wielu niekorzystnych dla mieszkańców decyzji administracyjnych. Intencją naszą i mieszkańców jest pozyskanie wiedzy, czy projekt zatwierdzony w Ministerstwie w oparciu o nowe okoliczności może zostać zmieniony, a czas jego realizacji może ulec zmianie. Problem ten nie został nigdy właściwie rozpatrzony, dlatego wnosimy jak na wstępie". Antoni Chudzicki - Przewodniczący Młodych Demokratów w Kielcach 02.10.2022 06:58
Punkty za dwa tysiace
Punkty za dwa tysiace
Wysokim mandatem i 26 punktami karnymi zakończyła się kontrola drogowa, jaką przeprowadzili wczoraj policjanci włoszczowskiej drogówki. Kierujący audi przekroczył dozwoloną prędkość w obszarze zabudowanym o 49 km/h oraz wyprzedzał na przejeździe dla rowerzystów i podwójnej linii ciągłej.Wczoraj po godzinie 10.00 na drodze krajowej nr 78 w miejscowości Chlewice, policjanci z Ogniwa Ruchu Drogowego Włoszczowskiej jednostki zauważyli pojazd marki Audi, którego kierujący jechał z nadmierną prędkością. Dodatkowo mężczyzna zdecydował się wyprzedzić inne pojazdy na przejeździe dla rowerzystów oraz linii podwójnej ciągłej. Funkcjonariusze po chwili zatrzymali pojazd do kontroli drogowej. 25-letni mieszkaniec powiatu włoszczowskiego w związku z przekroczeniem dozwolonej prędkości w obszarze zabudowanym o 49 km/h oraz wyprzedzaniem w niedozwolonym miejscu, został ukarany mandatami karnymi na łączną kwotę 2000 złotych. Dodatkowo 25-latkowi zostało przypisane 26 punktów karnych.Źródło: KPP we Włoszczowie 02.10.2022 06:51
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby otwierać sklepy w niedzielę
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby otwierać sklepy w niedzielę
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby znajdować luki w ustawie i otwierać sklepy w niedzielę – powiedział PAP główny ekonomista Grupy BLIX Krzysztof Łuczak. Dodał, że samo zaostrzenie kar, którego chce NSZZ "Solidarność", nie rozwiąże problemu.Jak wskazał ekspert, kilka dni temu media poinformowały, że szef Solidarności Piotr Duda wysłał list do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, w którym chce, aby złamanie zakazu handlu w niedziele było traktowane nie jak wykroczenie, ale jak przestępstwo."W mojej ocenie samo zaostrzenie kar nie rozwiąże problemu otwierania sklepów w niehandlowe niedziele. Sieci są mocno zdeterminowane, żeby handlować również w niedzielę, bo dla nich to kolejna okazja na powiększenie zysków, zwłaszcza w czasach mocno kryzysowych" – wyjaśnił.Według Łuczaka sieci handlowe często są o krok przed ustawodawcą. "Mają dobrych prawników, którzy zawsze znajdą pewnego rodzaju lukę bądź niedopatrzenie ustawodawcy" – zaznaczył.Dodał, że będzie niezmiernie trudno wprowadzić takie przepisy, które całkowicie wyeliminują taką sytuację."Ustawodawca musiałby stworzyć naprawdę szeroki wachlarz zakazów i sytuacji bądź wprowadzić faktycznie całkowity zakaz handlu dla wszystkich podmiotów na rynku – bez wyjątku" – zauważył ekspert.Jego zdaniem całkowity zakaz handlu mógłby jednak spotkać się z naprawdę dużym oporem i niezrozumieniem wśród większości Polaków, dlatego dzisiaj nikt tego nawet nie chce sprawdzać.Łuczka zwrócił uwagę, że sieci handlowe podkreślają, że podejmowane przez nich działania są zgodne z obowiązującym prawem, w myśl zasady, że co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone. "I to się raczej nie zmieni, nawet jak przepisy będą jeszcze wielokrotnie zaostrzane" – ocenił ekspert.Przypomniał, że UCE Research i SYNO Poland zapytał w ub. roku Polaków o zaostrzenie przepisów wobec sklepów, które obchodzą zakaz handlu w niedziele."Jego wyniki pokazały nam, że Polacy są podzieleni w tej kwestii. Blisko 40 proc. pytanych chciało zaostrzenia przepisów i niemal tyle samo osób było temu przeciwnych. Do tego ponad połowa badanych uważała wtedy, że takie ograniczenia w ówczesnej sytuacji rynkowej i pandemicznej były zwyczajnie zbędne" – powiedział.1 lutego br. weszła w życie nowelizacja ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta, ograniczająca możliwość omijania zakazu przez sieci, które podpisywały umowy z firmami kurierskimi i pocztowymi, umożliwiając w swoich placówkach odbiór przesyłek.Zgodnie z nowelą w niehandlowe niedziele duże sklepy zatrudniające pracowników nie mogą działać pod pretekstem świadczenia usług pocztowych, jeśli przychody z tej działalności będą stanowić mniej niż 40 proc. przychodów ze sprzedaży danej placówki.Nowelizacja wprowadziła określenie "przeważająca działalność", które oznacza rodzaj przeważającej działalności wskazany we wniosku o wpis do krajowego rejestru urzędowego podmiotów gospodarki narodowej, jeżeli działalność ta jest wykonywana w danej placówce handlowej i stanowi co najmniej 40 proc. miesięcznego przychodu ze sprzedaży detalicznej.Ustawa wprowadzająca stopniowo zakaz handlu w niedziele weszła w życie 1 marca 2018 r. Przewidziano także katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obejmuje m.in. działalności pocztowej, a ponadto nie obowiązuje w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą ani w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi od 1000 zł do 100 tys. zł kary, a przy uporczywym łamaniu ustawy – kara ograniczenia wolności.Od 2020 r. zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel: ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą.(PAP)  02.10.2022 06:44
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby otwierać sklepy w niedzielę
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby otwierać sklepy w niedzielę
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby znajdować luki w ustawie i otwierać sklepy w niedzielę – powiedział PAP główny ekonomista Grupy BLIX Krzysztof Łuczak. Dodał, że samo zaostrzenie kar, którego chce NSZZ "Solidarność", nie rozwiąże problemu.Jak wskazał ekspert, kilka dni temu media poinformowały, że szef Solidarności Piotr Duda wysłał list do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, w którym chce, aby złamanie zakazu handlu w niedziele było traktowane nie jak wykroczenie, ale jak przestępstwo."W mojej ocenie samo zaostrzenie kar nie rozwiąże problemu otwierania sklepów w niehandlowe niedziele. Sieci są mocno zdeterminowane, żeby handlować również w niedzielę, bo dla nich to kolejna okazja na powiększenie zysków, zwłaszcza w czasach mocno kryzysowych" – wyjaśnił.Według Łuczaka sieci handlowe często są o krok przed ustawodawcą. "Mają dobrych prawników, którzy zawsze znajdą pewnego rodzaju lukę bądź niedopatrzenie ustawodawcy" – zaznaczył.Dodał, że będzie niezmiernie trudno wprowadzić takie przepisy, które całkowicie wyeliminują taką sytuację."Ustawodawca musiałby stworzyć naprawdę szeroki wachlarz zakazów i sytuacji bądź wprowadzić faktycznie całkowity zakaz handlu dla wszystkich podmiotów na rynku – bez wyjątku" – zauważył ekspert.Jego zdaniem całkowity zakaz handlu mógłby jednak spotkać się z naprawdę dużym oporem i niezrozumieniem wśród większości Polaków, dlatego dzisiaj nikt tego nawet nie chce sprawdzać.Łuczka zwrócił uwagę, że sieci handlowe podkreślają, że podejmowane przez nich działania są zgodne z obowiązującym prawem, w myśl zasady, że co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone. "I to się raczej nie zmieni, nawet jak przepisy będą jeszcze wielokrotnie zaostrzane" – ocenił ekspert.Przypomniał, że UCE Research i SYNO Poland zapytał w ub. roku Polaków o zaostrzenie przepisów wobec sklepów, które obchodzą zakaz handlu w niedziele."Jego wyniki pokazały nam, że Polacy są podzieleni w tej kwestii. Blisko 40 proc. pytanych chciało zaostrzenia przepisów i niemal tyle samo osób było temu przeciwnych. Do tego ponad połowa badanych uważała wtedy, że takie ograniczenia w ówczesnej sytuacji rynkowej i pandemicznej były zwyczajnie zbędne" – powiedział.1 lutego br. weszła w życie nowelizacja ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta, ograniczająca możliwość omijania zakazu przez sieci, które podpisywały umowy z firmami kurierskimi i pocztowymi, umożliwiając w swoich placówkach odbiór przesyłek.Zgodnie z nowelą w niehandlowe niedziele duże sklepy zatrudniające pracowników nie mogą działać pod pretekstem świadczenia usług pocztowych, jeśli przychody z tej działalności będą stanowić mniej niż 40 proc. przychodów ze sprzedaży danej placówki.Nowelizacja wprowadziła określenie "przeważająca działalność", które oznacza rodzaj przeważającej działalności wskazany we wniosku o wpis do krajowego rejestru urzędowego podmiotów gospodarki narodowej, jeżeli działalność ta jest wykonywana w danej placówce handlowej i stanowi co najmniej 40 proc. miesięcznego przychodu ze sprzedaży detalicznej.Ustawa wprowadzająca stopniowo zakaz handlu w niedziele weszła w życie 1 marca 2018 r. Przewidziano także katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obejmuje m.in. działalności pocztowej, a ponadto nie obowiązuje w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą ani w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi od 1000 zł do 100 tys. zł kary, a przy uporczywym łamaniu ustawy – kara ograniczenia wolności.Od 2020 r. zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel: ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą.(PAP)  02.10.2022 06:44
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby otwierać sklepy w niedzielę
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby otwierać sklepy w niedzielę
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby znajdować luki w ustawie i otwierać sklepy w niedzielę – powiedział PAP główny ekonomista Grupy BLIX Krzysztof Łuczak. Dodał, że samo zaostrzenie kar, którego chce NSZZ "Solidarność", nie rozwiąże problemu.Jak wskazał ekspert, kilka dni temu media poinformowały, że szef Solidarności Piotr Duda wysłał list do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, w którym chce, aby złamanie zakazu handlu w niedziele było traktowane nie jak wykroczenie, ale jak przestępstwo."W mojej ocenie samo zaostrzenie kar nie rozwiąże problemu otwierania sklepów w niehandlowe niedziele. Sieci są mocno zdeterminowane, żeby handlować również w niedzielę, bo dla nich to kolejna okazja na powiększenie zysków, zwłaszcza w czasach mocno kryzysowych" – wyjaśnił.Według Łuczaka sieci handlowe często są o krok przed ustawodawcą. "Mają dobrych prawników, którzy zawsze znajdą pewnego rodzaju lukę bądź niedopatrzenie ustawodawcy" – zaznaczył.Dodał, że będzie niezmiernie trudno wprowadzić takie przepisy, które całkowicie wyeliminują taką sytuację."Ustawodawca musiałby stworzyć naprawdę szeroki wachlarz zakazów i sytuacji bądź wprowadzić faktycznie całkowity zakaz handlu dla wszystkich podmiotów na rynku – bez wyjątku" – zauważył ekspert.Jego zdaniem całkowity zakaz handlu mógłby jednak spotkać się z naprawdę dużym oporem i niezrozumieniem wśród większości Polaków, dlatego dzisiaj nikt tego nawet nie chce sprawdzać.Łuczka zwrócił uwagę, że sieci handlowe podkreślają, że podejmowane przez nich działania są zgodne z obowiązującym prawem, w myśl zasady, że co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone. "I to się raczej nie zmieni, nawet jak przepisy będą jeszcze wielokrotnie zaostrzane" – ocenił ekspert.Przypomniał, że UCE Research i SYNO Poland zapytał w ub. roku Polaków o zaostrzenie przepisów wobec sklepów, które obchodzą zakaz handlu w niedziele."Jego wyniki pokazały nam, że Polacy są podzieleni w tej kwestii. Blisko 40 proc. pytanych chciało zaostrzenia przepisów i niemal tyle samo osób było temu przeciwnych. Do tego ponad połowa badanych uważała wtedy, że takie ograniczenia w ówczesnej sytuacji rynkowej i pandemicznej były zwyczajnie zbędne" – powiedział.1 lutego br. weszła w życie nowelizacja ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta, ograniczająca możliwość omijania zakazu przez sieci, które podpisywały umowy z firmami kurierskimi i pocztowymi, umożliwiając w swoich placówkach odbiór przesyłek.Zgodnie z nowelą w niehandlowe niedziele duże sklepy zatrudniające pracowników nie mogą działać pod pretekstem świadczenia usług pocztowych, jeśli przychody z tej działalności będą stanowić mniej niż 40 proc. przychodów ze sprzedaży danej placówki.Nowelizacja wprowadziła określenie "przeważająca działalność", które oznacza rodzaj przeważającej działalności wskazany we wniosku o wpis do krajowego rejestru urzędowego podmiotów gospodarki narodowej, jeżeli działalność ta jest wykonywana w danej placówce handlowej i stanowi co najmniej 40 proc. miesięcznego przychodu ze sprzedaży detalicznej.Ustawa wprowadzająca stopniowo zakaz handlu w niedziele weszła w życie 1 marca 2018 r. Przewidziano także katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obejmuje m.in. działalności pocztowej, a ponadto nie obowiązuje w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą ani w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi od 1000 zł do 100 tys. zł kary, a przy uporczywym łamaniu ustawy – kara ograniczenia wolności.Od 2020 r. zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel: ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą.(PAP)  02.10.2022 06:44
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby otwierać sklepy w niedzielę
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby otwierać sklepy w niedzielę
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby znajdować luki w ustawie i otwierać sklepy w niedzielę – powiedział PAP główny ekonomista Grupy BLIX Krzysztof Łuczak. Dodał, że samo zaostrzenie kar, którego chce NSZZ "Solidarność", nie rozwiąże problemu.Jak wskazał ekspert, kilka dni temu media poinformowały, że szef Solidarności Piotr Duda wysłał list do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, w którym chce, aby złamanie zakazu handlu w niedziele było traktowane nie jak wykroczenie, ale jak przestępstwo."W mojej ocenie samo zaostrzenie kar nie rozwiąże problemu otwierania sklepów w niehandlowe niedziele. Sieci są mocno zdeterminowane, żeby handlować również w niedzielę, bo dla nich to kolejna okazja na powiększenie zysków, zwłaszcza w czasach mocno kryzysowych" – wyjaśnił.Według Łuczaka sieci handlowe często są o krok przed ustawodawcą. "Mają dobrych prawników, którzy zawsze znajdą pewnego rodzaju lukę bądź niedopatrzenie ustawodawcy" – zaznaczył.Dodał, że będzie niezmiernie trudno wprowadzić takie przepisy, które całkowicie wyeliminują taką sytuację."Ustawodawca musiałby stworzyć naprawdę szeroki wachlarz zakazów i sytuacji bądź wprowadzić faktycznie całkowity zakaz handlu dla wszystkich podmiotów na rynku – bez wyjątku" – zauważył ekspert.Jego zdaniem całkowity zakaz handlu mógłby jednak spotkać się z naprawdę dużym oporem i niezrozumieniem wśród większości Polaków, dlatego dzisiaj nikt tego nawet nie chce sprawdzać.Łuczka zwrócił uwagę, że sieci handlowe podkreślają, że podejmowane przez nich działania są zgodne z obowiązującym prawem, w myśl zasady, że co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone. "I to się raczej nie zmieni, nawet jak przepisy będą jeszcze wielokrotnie zaostrzane" – ocenił ekspert.Przypomniał, że UCE Research i SYNO Poland zapytał w ub. roku Polaków o zaostrzenie przepisów wobec sklepów, które obchodzą zakaz handlu w niedziele."Jego wyniki pokazały nam, że Polacy są podzieleni w tej kwestii. Blisko 40 proc. pytanych chciało zaostrzenia przepisów i niemal tyle samo osób było temu przeciwnych. Do tego ponad połowa badanych uważała wtedy, że takie ograniczenia w ówczesnej sytuacji rynkowej i pandemicznej były zwyczajnie zbędne" – powiedział.1 lutego br. weszła w życie nowelizacja ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta, ograniczająca możliwość omijania zakazu przez sieci, które podpisywały umowy z firmami kurierskimi i pocztowymi, umożliwiając w swoich placówkach odbiór przesyłek.Zgodnie z nowelą w niehandlowe niedziele duże sklepy zatrudniające pracowników nie mogą działać pod pretekstem świadczenia usług pocztowych, jeśli przychody z tej działalności będą stanowić mniej niż 40 proc. przychodów ze sprzedaży danej placówki.Nowelizacja wprowadziła określenie "przeważająca działalność", które oznacza rodzaj przeważającej działalności wskazany we wniosku o wpis do krajowego rejestru urzędowego podmiotów gospodarki narodowej, jeżeli działalność ta jest wykonywana w danej placówce handlowej i stanowi co najmniej 40 proc. miesięcznego przychodu ze sprzedaży detalicznej.Ustawa wprowadzająca stopniowo zakaz handlu w niedziele weszła w życie 1 marca 2018 r. Przewidziano także katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obejmuje m.in. działalności pocztowej, a ponadto nie obowiązuje w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą ani w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi od 1000 zł do 100 tys. zł kary, a przy uporczywym łamaniu ustawy – kara ograniczenia wolności.Od 2020 r. zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel: ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą.(PAP)  02.10.2022 06:44
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby otwierać sklepy w niedzielę
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby otwierać sklepy w niedzielę
Sieci handlowe są mocno zdeterminowane, żeby znajdować luki w ustawie i otwierać sklepy w niedzielę – powiedział PAP główny ekonomista Grupy BLIX Krzysztof Łuczak. Dodał, że samo zaostrzenie kar, którego chce NSZZ "Solidarność", nie rozwiąże problemu.Jak wskazał ekspert, kilka dni temu media poinformowały, że szef Solidarności Piotr Duda wysłał list do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, w którym chce, aby złamanie zakazu handlu w niedziele było traktowane nie jak wykroczenie, ale jak przestępstwo."W mojej ocenie samo zaostrzenie kar nie rozwiąże problemu otwierania sklepów w niehandlowe niedziele. Sieci są mocno zdeterminowane, żeby handlować również w niedzielę, bo dla nich to kolejna okazja na powiększenie zysków, zwłaszcza w czasach mocno kryzysowych" – wyjaśnił.Według Łuczaka sieci handlowe często są o krok przed ustawodawcą. "Mają dobrych prawników, którzy zawsze znajdą pewnego rodzaju lukę bądź niedopatrzenie ustawodawcy" – zaznaczył.Dodał, że będzie niezmiernie trudno wprowadzić takie przepisy, które całkowicie wyeliminują taką sytuację."Ustawodawca musiałby stworzyć naprawdę szeroki wachlarz zakazów i sytuacji bądź wprowadzić faktycznie całkowity zakaz handlu dla wszystkich podmiotów na rynku – bez wyjątku" – zauważył ekspert.Jego zdaniem całkowity zakaz handlu mógłby jednak spotkać się z naprawdę dużym oporem i niezrozumieniem wśród większości Polaków, dlatego dzisiaj nikt tego nawet nie chce sprawdzać.Łuczka zwrócił uwagę, że sieci handlowe podkreślają, że podejmowane przez nich działania są zgodne z obowiązującym prawem, w myśl zasady, że co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone. "I to się raczej nie zmieni, nawet jak przepisy będą jeszcze wielokrotnie zaostrzane" – ocenił ekspert.Przypomniał, że UCE Research i SYNO Poland zapytał w ub. roku Polaków o zaostrzenie przepisów wobec sklepów, które obchodzą zakaz handlu w niedziele."Jego wyniki pokazały nam, że Polacy są podzieleni w tej kwestii. Blisko 40 proc. pytanych chciało zaostrzenia przepisów i niemal tyle samo osób było temu przeciwnych. Do tego ponad połowa badanych uważała wtedy, że takie ograniczenia w ówczesnej sytuacji rynkowej i pandemicznej były zwyczajnie zbędne" – powiedział.1 lutego br. weszła w życie nowelizacja ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta, ograniczająca możliwość omijania zakazu przez sieci, które podpisywały umowy z firmami kurierskimi i pocztowymi, umożliwiając w swoich placówkach odbiór przesyłek.Zgodnie z nowelą w niehandlowe niedziele duże sklepy zatrudniające pracowników nie mogą działać pod pretekstem świadczenia usług pocztowych, jeśli przychody z tej działalności będą stanowić mniej niż 40 proc. przychodów ze sprzedaży danej placówki.Nowelizacja wprowadziła określenie "przeważająca działalność", które oznacza rodzaj przeważającej działalności wskazany we wniosku o wpis do krajowego rejestru urzędowego podmiotów gospodarki narodowej, jeżeli działalność ta jest wykonywana w danej placówce handlowej i stanowi co najmniej 40 proc. miesięcznego przychodu ze sprzedaży detalicznej.Ustawa wprowadzająca stopniowo zakaz handlu w niedziele weszła w życie 1 marca 2018 r. Przewidziano także katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obejmuje m.in. działalności pocztowej, a ponadto nie obowiązuje w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą ani w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi od 1000 zł do 100 tys. zł kary, a przy uporczywym łamaniu ustawy – kara ograniczenia wolności.Od 2020 r. zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel: ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą.(PAP)  02.10.2022 06:44
Uwaga kierowcy! Szykują się potężne utrudnienia w Końskich
Uwaga kierowcy! Szykują się potężne utrudnienia w Końskich
Już od poniedziałku 3 października PKP zamyka przejazd kolejowy przy ulicy Partyzantów w Końskich. Wyznaczone są objazdy ulicami: Fabryczną, Górną i Krzywą., ale już dzisiaj wiadomo, że grożą nam ogromne utrudnienia w poruszaniu się po Końskich i tranzycie przez miasto.  Remont przejazdu kolejowego ma potrwać do 10 października. 02.10.2022 06:29
Pekao: szczyt inflacji w lutym na poziomie powyżej 20 proc.
Pekao: szczyt inflacji w lutym na poziomie powyżej 20 proc.
Do końca roku inflacja dalej będzie rosnąć, a jej szczyt w tym cyklu powinien nastąpić w lutym przyszłego roku w wysokości przekraczającej 20 proc. rdr – stwierdzono w komentarzu Banku Pekao do piątkowych danych GUS o inflacji. 01.10.2022 16:27
Grzegorz Walijewski z IMGW: złota polska jesień od środy
Grzegorz Walijewski z IMGW: złota polska jesień od środy
Nareszcie doczekamy się złotej polskiej jesieni. Po chłodnym i deszczowym weekendzie i pierwszych dniach przyszłego tygodnia, w środę możemy liczyć na znaczne ocieplenie. W Zielonej Górze słońce rozgrzeje termometry nawet do 24 st. C. 01.10.2022 16:24
Gazociągiem Baltic Pipe płynie już gaaz do Polski
Gazociągiem Baltic Pipe płynie już gaaz do Polski
Rusza przesył gazu gazociągiem Baltic Pipe - poinformowała w sobotę spółka Gaz-System. Gazociągiem Baltic Pipe płynie już gaz do Polski - dodał na Twitterze Baltic Pipe Project. Przez około dwa miesiące gazociąg będzie działał z ograniczoną mocą. 01.10.2022 16:23
Minister Czarnek: jeżeli samorząd celowo nie będzie ogrzewał szkoły, to wystąpimy o zarząd komisaryczny
Minister Czarnek: jeżeli samorząd celowo nie będzie ogrzewał szkoły, to wystąpimy o zarząd komisaryczny
Jeżeli któryś samorząd nie wywiąże się z zadań publicznych i celowo nie będzie ogrzewał szkoły, która jest przez niego prowadzona dla jego dzieci, to będziemy występować niezwłocznie o zarząd komisaryczny - powiedział PAP szef MEiN Przemysław Czarnek. 01.10.2022 16:21
Reklama