„Kałamarzyk” to budynek o nietypowej, niemal kwadratowej formie, który w lokalnej tradycji funkcjonował jako dworek. Obiekt powstał prawdopodobnie w II połowie XVIII wieku na zlecenie biskupów krakowskich. Pierwotnie służył wyższym urzędnikom administracji górniczej.
Budynek wyróżnia się rzadko spotykaną konstrukcją dachu – polski dach łamany typu krakowskiego – co czyni z niego unikat w skali regionu. Sercem domu jest ogromny, centralnie ulokowany trzon piecowo-kominowy, który zajmuje blisko jedną czwartą powierzchni wewnętrznej.
Jak wyjaśnił dr Krzysztof Karbownik, konstrukcja ta jest kluczowa dla stabilności całego obiektu. - Na nim też trzyma się konstrukcja dachu – wskazał etnograf. Wewnątrz komina udało się zachować i wyeksponować dawne skrytki, takie jak wędzarnia oraz sucha suszarnia.
Proces przenoszenia domu do skansenu był dużym wyzwaniem logistycznym i technicznym. Muzealnicy zdecydowali się na rzadki zabieg wtórnego wykorzystania kamieni z rozbiórki oryginalnego komina.
Długo szukaliśmy odpowiednich fachowców do tego, żeby ten komin zestawić – przyznał dr Karbownik. Dodatkowo dział techniczny wykonał wewnątrz tradycyjne tynki gliniane, które pomagają utrzymać stałą temperaturę w pomieszczeniach.
Ekspozycja, której przygotowanie zajęło kilka miesięcy, przedstawia mieszkanie oraz kancelarię urzędnika górniczego z przełomu XIX i XX wieku. Wybór tego okresu był celowy – pozwolił zachować spójność między dziewiętnastowiecznymi obiektami w skansenie a sektorem małomiasteczkowym, gdzie większość wnętrz stylizowana jest na okres międzywojenny. Podobnie jak w pobliskich domach lekarza i aptekarza, pokazano tam łączenie funkcji mieszkalnej z zawodową.
Suchedniów był niemal przez sto lat ważnym ośrodkiem administracyjnym. Od lat 30. XIX wieku mieściła się tam dyrekcja naczelnika Wschodniego Okręgu Górniczego, która zarządzała kopalniami i hutami – najpierw w Królestwie Polskim, a później w ramach Imperium Rosyjskiego. Wnętrza wypełniają meble i narzędzia z epoki, oddające klimat tamtych czasów – zaznaczył.
Inwestycja została sfinansowana dzięki wsparciu województwa świętokrzyskiego. Łączny koszt prac związanych z rozbiórką, transportem i ponownym wzniesieniem obiektu wyniósł ponad 400 tysięcy złotych.
Oddajemy do użytku przestrzeń, która nie tylko wzbogaci ofertę skansenu, ale przede wszystkim stanie się kolejnym świadectwem troski o nasze dziedzictwo kulturowe – powiedziała marszałek woj. świętokrzyskiego Renata Janik.
Park Etnograficzny w Tokarni jest położony w gminie Chęciny obok drogi krajowej nr 7 Warszawa-Kraków. Zajmuje obszar około 65 ha, ze stałymi ekspozycjami budownictwa wiejskiego, małomiasteczkowego i dworskiego kielecczyzny. Znajduje się tam kilkadziesiąt przeniesionych z regionu świętokrzyskiego obiektów, m.in.: dzwonnica z Kazimierzy Wielkiej, wiatrak z Dębna, spichlerz ze Złotej, kuźnia, liczne zagrody i chałupy. Zróżnicowanie terenu skansenu oraz położenie w zakolu Czarnej Nidy pozwala prezentować zabytkowe budynki w warunkach zbliżonych do naturalnych.
Wszystkie obiekty są wyposażone w typowe dla epoki meble i narzędzia codziennego użytku, a wnętrza udostępniono do zwiedzania.












Napisz komentarz
Komentarze